Twój pies w masie upadłości

UPADŁOŚĆ Z EMPATIĄ

Ogłoszenie upadłości jest dla upadłego sytuacją trudną nie tylko pod względem ekonomicznym, ale także emocjonalnym. Trudne emocje potęgują się, gdy pojawi się widmo objęcia masą upadłości czworonożnego ulubieńca. Z punktu widzenia każdego kto jest związany emocjonalnie ze swoim zwierzęciem jest to sytuacja niewyobrażalna i nie do przyjęcia. A jednak…

zgodnie z art. 61 prawa upadłościowego – z dniem ogłoszenia upadłości majątek upadłego staje się masą upadłości.  Dotyczy to też zwierząt domowych z czego osoba występująca z wnioskiem o ogłoszenie upadłości często nie zdaje sobie sprawy. Jeżeli jednak do tego dojdzie po stronie upadłego pojawia się pytanie –

Co można zrobić?

Niestety jak już wspomniano polskie prawo upadłościowe nie przewiduje wyłączenia zwierząt domowych z masy upadłości (jak to ma miejsce np. w prawie niemieckim). Jeżeli więc upadły jest właścicielem rasowego psa, kota itp. zostaną one włączone do masy upadłości. Na szczęście w praktyce większość prawników, doradców restrukturyzacyjnych i sędziów komisarzy opowiada się za wyłączeniem z masy upadłości zwierzęcia domowego, z którym łączy upadłego więź emocjonalna.

Uzasadnieniem takiego wyłączenia jest właśnie powołanie się na więź emocjonalną wiążącą upadłego (i jego rodziny) z konkretnym zwierzęciem domowym. Wzmocnieniem uzasadnienia jest przytoczenie art. 1 ust. 1ustawy o ochronie zwierząt, traktującym zwierzęta jako istoty odczuwające cierpienie. Pojęcie „cierpienia” rozumiane jest jednak głównie jako cierpienie fizyczne, czyli odczuwanie bólu, pragnienia, głodu. Tymczasem każdy kto kiedyś miał psa lub inne ulubione zwierzę wie, że odczuwa ono także cierpienie w sferze psychicznej, czego dowodem może być np. osowiałość, brak apetytu, wycofanie w przypadku dłuższej rozłąki z właścicielem. Przykładem mogą być także zwierzęta porzucone przebywające w schronisku.

Jednakże już w ust. 2 wyżej wymienionego artykułu ustawodawca zaznaczył, że w sprawach nieuregulowanych w ustawie (chodzi o ustawę o ochronie zwierząt) do zwierząt stosuje się odpowiednio przepisy dotyczące rzeczy.  Jako przykład podaje się przepisy ustawy z dnia 10.12.2020 r. o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich.

Prawnicy jako źródło problemu wskazują brak przepisów w prawie upadłościowym, które rozróżniałyby zwierzęta hodowlane od zwierząt domowych. Takie rozgraniczenie też nie do końca może okazać się właściwe.   Trzeba bowiem zacząć od definicji wyżej wymienionych pojęć. Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt „zwierzęta domowe” to zwierzęta tradycyjnie przebywające wraz z człowiekiem w jego domu lub w innym odpowiednim pomieszczeniu, utrzymywane w charakterze towarzysza”.[1] Jako cel utrzymywania zwierząt określanych jako domowe wskazuje się zaspokojenie potrzeb emocjonalnych człowieka, jako towarzysza człowieka. Powyższe nie ulega wątpliwości.

Co jednak, gdy towarzyszący upadłemu pies jest jednocześnie psem hodowlanym?

Czy status psa hodowlanego pozbawia go automatycznie statusu psa towarzyszącego? Nie ma już pomiędzy nimi więzi emocjonalnej?

Nie są to zwierzęta gospodarskie, do których zalicza się: bydło, koniowate, świnie, owce, kozy, drób.[2] Trzeba przede wszystkim zwrócić uwagę na cel takiej profesjonalnej hodowli jaką jest hodowla psów rasowych. Wśród osób nie związanych z kynologią hodowla psów postrzegana jest jako działalność, której przyświeca cel zarobkowy. Tymczasem z § 6 Statutu Związku Kynologicznego określającego zadania stowarzyszenia jakim jest Związek Kynologiczny w Polsce wynika, że hodowla psów rasowych musi być oparta na zasadach naukowych i ma na celu osiągnięcie jak najwyższego poziomu pod względem eksterierowym, jak i użytkowym oraz ochrona zwierząt. Jeszcze dokładniej cele hodowli psów rasowych określa § 2 Regulaminu Hodowli Psów Rasowych Związku Kynologicznego w Polsce, stanowiąc wprost, iż: „Celem hodowli jest doskonalenie poszczególnych ras psów pod względem cech fizycznych, psychicznych i użytkowych z uwzględnieniem podstaw naukowych”. To są priorytetowe cele profesjonalnej hodowli psów rasowych. Jak wynika z powyższego – nie są to cele zarobkowe. Zapewnienie wzorowego eksterieru, cech użytkowych rasy, linii hodowlanej wymaga ogromnego zaangażowania hodowcy (w tym przypadku upadłego), co nieuchronnie wymaga kontaktu z każdym z psów danej hodowli. To nie tylko dbanie o dobrostan zwierząt – to także socjalizacja szczenięcia, udział w szkoleniu, wyjazdy na wystawy – są to przeżycia budujące przez lata szczególną, nierozerwalną więź pomiędzy człowiekiem a psem. Dotyczy to każdego z psów pozostających w danej hodowli. Tak więc profesjonalnej hodowli psów rasowych nie przyświeca zarobek – to przede wszystkim pasja i styl życia. Każdy z psów buduje historię danej hodowli i pozostawia trwały ślad w sercu hodowcy.  Potwierdzają to moje obserwacje jako osoby związanej od kilkudziesięciu lat ze światem kynologicznym oraz wywiady z hodowcami, którzy nie wyobrażają sobie utraty psów na skutek objęcia ich masą upadłości. Dążąc do jak najlepszego eksterieru i cech użytkowych rasy hodowcy niejednokrotnie ponoszą znaczne koszty, które nie zawsze się zwracają. Powyższe przemawia za tym, że profesjonalna hodowla psów rasowych to nie biznes, a z każdym z psów łączy hodowcę więź emocjonalna, która jest znacznie większa niż wartość materialna danego zwierzęcia.  Nadto współczesne profesjonalne hodowle psów rasowych rzadko kiedy liczą kilkadziesiąt zwierząt. Zwykle jest to zaledwie kilka suk hodowlanych, jeden czy dwa reproduktory. Podyktowane jest to warunkami ekonomicznymi, na które składają się wysokie ceny wartościowych karm, koszty opieki weterynaryjnej, koszty związane z profesjonalnym szkoleniem (jako niezbędny wymóg hodowlany). Ponadto tak liczna hodowla wymagałaby zatrudnienia osób do pomocy do codziennej obsługi psów na co przeciętnego hodowcy po prostu nie stać.

Ustawodawca wprowadził już pojęcie „zwierząt hodowlanych”, które odnosi się właśnie do zwierząt gospodarskich. Zgodnie z art. 2 pkt 11 ustawy o organizacji hodowli i rozrodzie zwierząt gospodarskich – zwierzęta hodowlane to zwierzę hodowlane w rozumieniu art. 2 pkt 3 rozporządzenia 2016/1012”. Chodzi o rozporządzenie 2016/1012 w sprawie zootechnicznych i genealogicznych warunków dotyczących hodowli zwierząt hodowlanych czystorasowych i mieszańców świni, handlu nimi i wprowadzania ich na terytorium Unii oraz handlu ich materiałem biologicznym wykorzystywanym do rozrodu i jego wprowadzania na terytorium Unii oraz zmieniające rozporządzenie (UE) nr 652/2014, dyrektywy Rady 89/608/EWG i 90/425/EWG i uchylające niektóre akty w dziedzinie hodowli zwierząt[3]. Zgodnie z art. 2 pkt 3 ww. rozporządzenia – „zwierzę hodowlane” oznacza zwierzę hodowlane czystorasowe lub hodowlę świni. Termin „zwierzęta hodowlane” odnosi się więc do zwierząt gospodarskich. Problem tkwi w tym, że prawo upadłościowe na równi traktuje zwierzęta domowe ze zwierzętami gospodarskimi.

W odczuciu hodowcy (upadłego) pies postrzegany jest przede wszystkim jako zwierzę domowe, przyjaciel – niezależnie od ilości posiadanych medali, tytułów wystawowych czy uprawnień hodowlanych. Medal, puchar czy posiadane uprawnienia hodowlane mające z pewnością wpływ na wartość materialną zwierzęcia, w odczuciu właściciela są jedynie miłym dodatkiem będącym wynikiem wspólnie spędzonych chwil na wystawach i szkoleniach, które wzmacniają istniejącą pomiędzy człowiekiem a psem więź emocjonalną. W tej sytuacji słuszniejsze od proponowanego rozgraniczenia na zwierzęta hodowlane i zwierzęta domowe wydaje się stanowisko opowiadające się za całkowitym wyłączeniem z masy upadłości zwierząt domowych, z którymi upadły jest związany emocjonalnie.

Problem ma też drugą stronę, która wydaje się nie dostrzegana bądź pomijana. Mianowicie odczucia zwierzęcia. Jak już wcześniej wspomniano są istotami odczuwającymi cierpienie, w tym nie ulega wątpliwości, że także takie emocje jak przywiązanie, tęsknota, strach, lęk. Tego rodzaju emocje odczuwa każde z nich indywidualnie, niezależnie od tego czy są jedynym zwierzęciem należącym do danej osoby czy funkcjonują wśród kliku psów w danej hodowli.  Rozłąka z właścicielem wiąże się nieuchronnie ze stresem także po stronie psa, negatywnymi emocjami jak tęsknota, strach, lęk – czyli emocje analogiczne jak przy porzuceniu, składające się na cierpienie, o którym mowa w art.1 ustawy o ochronie zwierząt.

CO WIĘC MOŻNA ZROBIĆ GDY PIES ZNAJDZIE SIĘ W MASIE UPADŁOŚCI?

Jeżeli zwierzę nie jest własnością dłużnika można skorzystać z rozwiązania przewidzianego w art. 73 p.u. jakim jest złożenie wniosku o wyłączenie z masy upadłości.

JAK TO ODNIEŚĆ DO OMAWIANEGO PRZYPADKU?  

Sprzedaż zwierzęcia domowego w ramach likwidacji masy upadłości z uwagi na występującą pomiędzy nimi więź emocjonalną wiąże się z cierpieniem psychicznym zarówno człowieka jak i zwierzęcia. W grę wchodzą więc kwestie humanitarne oraz ochrony zwierząt.

Nadto pozostawanie psa w masie upadłości wiąże się dużymi kosztami związanymi z jego utrzymaniem i zapewnieniem mu warunków na dotychczasowym poziomie (czyli przestrzeganiem ustawy o ochronie zwierząt). Na koszty te składają się przede wszystkim odpowiednia karma i jej ilość, opieka weterynaryjna (co nie ogranicza się do szczepienia raz w roku przeciwko wściekliźnie, to także koszty związane z ochroną przed kleszczami, odrobaczeniem, higieną, utrzymaniem sierści – czyli wizyty u groomera, opieką zdrowotną – tak, psy też chorują bądź cierpią na schorzenia wymagające specjalistycznej karmy, przyjmowania lekarstw, wizyt w gabinecie weterynaryjnym).

Na problem trzeba też spojrzeć z perspektywy kynologicznej i zwrócić uwagę na fakt niedostrzegany przez osoby pozostające poza środowiskiem kynologów, a który jest bardzo istotny, jeśli chodzi o ochronę zwierząt. Mianowicie:

– sprzedaż psa przez syndyka wiąże się z dużym ryzykiem, że pies znajdzie się w rękach pseudohodowców, co oznacza złe warunki bytowe, rozmnażanie w celach komercyjnych sprzecznych z zasadami i celami profesjonalnej hodowli (czyli znowu kwestia ustawy o ochronie zwierząt). Pseudohodowcy czekają na takie „okazje”. Każdy pies/suka hodowlana z profesjonalnej hodowli ma w rodowodzie obok imienia wpisany przydomek hodowlany (nazwę hodowli, z której pochodzi), na który hodowca pracuje wiele lat. Pies/suka z takim przydomkiem hodowlanym to łakomy kąsek dla pseudohodowli. W związku z tym sprzedaż takiego zwierzęcia może sprzyjać tego rodzaju nieuczciwym praktykom hodowlanym, co pozostaje w sprzecznością z ustawą o ochronie zwierząt;

–  powyższe jest także sprzeczne z zakazem rozmnażania psów w celach handlowych oraz ich sprzedażą poza zarejestrowanymi hodowlami. Ponadto sprzedawca musi należeć do ogólnokrajowej organizacji, której statutowym celem jest działalność związana z hodowlą psów rasowych;

– w przypadku określonych ras istnieje wysokie ryzyko, że zostaną wykorzystane do działań nielegalnych, narażających je na cierpienie fizyczne, tj. np. do walk psów lub wyścigów;

– ryzyko, że zwierzę trafi w „złe ręce”, w złe warunki bytowe (czyli także może wiązać się z naruszeniem ustawy o ochronie zwierząt),

– dodatkowo dochodzą kwestie związane np. danymi osobowymi właściciela zwierzęcia znajdujące się w takich bazach jak KROPIK czy Safe – Animal.

Problemem może być nawet sama sprzedaż z uwagi na art. 10a ustawy o ochronie zwierząt, który dotyczy zakazów związanych ze sprzedażą, hodowlą w celach handlowych, a mianowicie:

– zakaz wprowadzania do obrotu zwierząt domowych na targowiskach, targach i giełdach;

– zakaz wprowadzania do obrotu psów i kotów poza miejscami ich chowu lub hodowli.

Pomimo coraz częstszych głosów ze strony środowiska prawniczego dotyczących wprowadzenia przepisów wyłączających zwierzęta z masy upadłości z uwagi na więź istniejącą pomiędzy upadłym (a także członkami jego rodziny np. dziećmi, które szczególnie ponoszą koszty emocjonalne takiego rozstania, o czym się nie wspomina) a zwierzęciem – problem pozostaje nadal nierozwiązany. Nie jest to sytuacja akceptowalna biorąc pod uwagę zasadę humanitaryzmu stanowiącą fundament cywilizowanego państwa.

Potrzebujesz pomocy w sporządzeniu wniosku o wyłączenie składnika z masy upadłości ?  skontaktuj się: alicjafialkowska468@gmail.com


[1] Art. 4 pkt 17 ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt, Dz.U.20231580

[2] Art. 4 pkt 18 Ustawy z dnia 21 sierpnia 1997 r. o ochronie zwierząt, Dz.U.20231580

[3] https://sip.lex.pl/akty-prawne/dzienniki-UE/rozporzadzenie-2016-1012-w-sprawie-zootechnicznych-i-genealogicznych-68651243